O autorze
Topowicze stanowią grupę Absolwentów Programu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Top 500 Innovators: Science - Management – Commercialization. Działając jako Absolwenci powołaliśmy Stowarzyszenie Top 500 Innovators, które dzisiaj skupia 230 innowatorów w całej Polsce. Określiliśmy naszą wizję jako „Lider opinii i dobrych praktyk w obszarze współpracy nauki i biznesu”.

Stanowimy interdyscyplinarną platformę współpracy między przedstawicielami środowisk naukowych i przedstawicieli centrów transferu technologii w Polsce, wykorzystując doświadczenie zdobyte na najlepszych uczelniach na świecie, m.in. w Stanford University, University of California, Berkeley oraz Cambridge. Działalność Stowarzyszenia obejmuje promocję postaw innowacyjnych, przedsiębiorczości akademickiej, propagowanie idei współpracy nauki i biznesu, komercjalizacji badań naukowych. Jesteśmy także organizacją opiniotwórczą, którą chce kształtować krajobraz innowacji w Polsce. Więcej o Nas znajdziesz na naszej stronie.

Co łączy elektronikę i poligrafię? O trendach w rozwoju elektroniki drukowanej słów kilka

O tym, czy technologie z filmów science-fiction takie interaktywne gazety z „Raportu mniejszości” Spielberga to już powoli tylko „science” bez „fiction”, elektronice drukowanej i swojej drodze do sukcesu w szeroko pojętym świecie nauki i biznesu opowiedział nam absolwent programu Top500 Innovators dr inż. Marcin Słoma.

Czym jest „elektronika drukowana” i dlaczego sądzisz, że jest to technologia przyszłości?

Elektronika drukowana to obszar technologii który łączy ze sobą dwa istniejące obszary: elektronikę i poligrafię. Stosując technologie powszechnie wykorzystywane do druku gazet, książek i plakatów jesteśmy w stanie wytworzyć proste elementy, układy i całe obwody elektroniczne, które nie będą konkurować z tradycyjnymi rozwiązaniami pod względem wydajności, ale mogą konkurować pod względem ceny np. jednorazowe etykiety zawierające czujniki monitorujące świeżość żywności. Aby można było pracować tego rodzaju rozwiązania należy tworzyć całą gamę materiałów oraz dostosować techniki druku, aby uzyskać znacznie większą dokładnością i jednorodność przy wytwarzaniu układów elektronicznych. Dużą rolę odgrywają w tej technologii nanomateriały, ponieważ pozwalają na uzyskanie wysokich wartości przewodnictwa elektrycznego znacznie, lepsze właściwości dielektryczne czy uzyskiwać nową funkcjonalność jak chociażby drukowane elastyczne źródła światła lub ogniwa fotowoltaiczne. Dzięki temu możemy wytwarzać elementy do tej pory nie produkowane klasycznymi metodami.

Nad czym obecnie pracujesz?

Obecnie zajmuje się modyfikacją technologii elektroniki drukowanej technikami „druku 3D”. Jest to nowa dziedzina. Dzięki niej można zrezygnować całkowicie z klasycznych obwodów elektronicznych w postaci płytek PCB, na rzecz ścieżek i elementów pasywnych umieszczonych w obudowie, strukturze konstrukcji, na przykład w meblach, domach czy samochodach.

Co sprawiło, że zacząłeś się zajmować tym tematem?

Podjąłem się tego tematu ponieważ mam już bogate doświadczenie opracowania materiałów stosowanych do wytarzania płaskich elementów technikami elektroniki drukowanej. Uznałem, że jest to dobry czas aby rozwinąć moje badania o dodatkowy wymiar przestrzenny. Widzę tu znacznie większy potencjał badawczy, który jest już wykorzystywany chociażby na Uniwersytecie Harvarda, UC Berkeley czy CalTech i uznałem że też nie powinniśmy zostawać w tyle za takimi jednostkami, i warto już na wczesnym etapie podjąć się tego nietypowego i wymagającego wyzwania.

Co z grafenem?

Grafen jest na ustach wszystkich: „jest w elektronice”, w ogniwach fotowoltaicznych, kołach, w zastosowaniach biologicznych, można powiedzieć, że jest to materiał przyszłości który mamy w cudownej teraźniejszość. Mam spore doświadczenie w badaniach i opracowywaniu potencjalnych zastosowań grafenu w elektronice drukowanej. Łącząc to z większym doświadczeniem w badaniu nanorurek węglowych pod kątem tych aplikacji, uznałem, że warto byłoby się podzielić tą wiedzą i z tego względu wydałem książkę pod tytułem „Nanomateriały węglowe w technologii elektroniki drukowanej”. Pozwoliłem sobie w niej na analizę rozwoju rozwiązań elektronicznych z zastosowaniem grafenu, bazując na rozwoju elektroniki krzemowej, rozwoju układów elektronicznych z nanorurkami węglowymi i pierwszych strukturach na bazie grafenu, oszacowałem czas w jakim możemy spodziewać się wysoko rozwiniętych urządzeń elektronicznych bazujących na grafenie. Nie będzie to najbliższe 5 lat tak jak oczekują tego politycy czy społeczeństwo, ale moim zdaniem będzie to okres około 20 do 30 lat, ponieważ rozwiązania technologiczne które można przekuć w gotowe produkty nie powstają na uczelniach, gdzie prowadzone są głównie badania podstawowe i proponowane potencjalne zastosowania – a stąd jeszcze daleka ścieżka do interaktywnych gazet jak w filmie „Raport mniejszości”.


Który moment w swojej karierze naukowej uważasz za najważniejszy?

W karierze naukowej zaobserwowałem trzy ważne elementy (poza doktoratem). Pierwszy to wyjazd na staż podoktorski na Uniwersytet Oulu w Finlandii. Zauważyłem tam, że nie wystarczy mieć cudowne zaplecze do prowadzenia badań, ale potrzebni są też zdolni ludzie których tam brakowało. Drugim punktem zwrotnym był udział w programie Top 500 i staż na Uniwersytecie Stanforda gdzie zobaczyłem, że gdy ma się cudowny sprzęt, cudownych ludzi i wspaniałą atmosferę można zdziałać cuda. Co więcej, zauważyłem że 2 z 3 czynników są dostępne w naszym kraju, ale brakuje nam trochę dobrej atmosfery - na szczęście to się zmienia. Trzecim kamieniem milowym było uczestnictwo w Leadership Academy for Poland. Mimo, iż nie dotyczyło sfery badań naukowych jakie prowadzę, to pozwoliło mi spojrzeć w zupełnie inny sposób na to co robimy, jakie powinniśmy uzyskiwać afekty, a na jakie elementy nie powinniśmy tracić czasu i energii.

Co uważasz za swój największy sukces? Czy według Ciebie jest w ogóle możliwe „zaplanowanie sukcesu”?

Nie mam jednego dużego sukcesu – jeszcze - ale do tej pory udawało mi się bardzo dobrze przewidywać trendy w obszarach naukowych na pograniczu elektroniki, inżynierii materiałowej i nanotechnologii, a to po części może być zaliczone jako planowanie sukcesu. Uważam, że powinno poszukiwać się nowych obszarów badawczych, a nie wybierać te modne, które najczęściej są bardzo zatłoczone. Największy potencjał na sukces widzę w efektach obecnie prowadzonego projektu finansowanego przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej w konkursie First Team, zatytułowanego "Functional heterophase materials for structural electronics".

Czy masz na swoim koncie jakieś porażki?

Mnóstwo porażek. Każda rzecz której się podjąłem ma w sobie jakąś mniejszą lub większą porażkę. Jednak do tej pory nauczyłem się że trudno jest określić czy coś co oceniamy jako porażkę w przyszłości przyniesie negatywny wynik czy może nieoczekiwanie okazać się bardzo pozytywnym doświadczeniem.Jednocześnie, to co często nazywamy porażkami albo problemami przed jakimi stajemy, okazuje się nowymi możliwościami, które dobrze wykorzystane dadzą nam wspaniały efekt i możliwość rozwoju.


Jakie są Twoje plany na najbliższe 3 lata? Zostajesz w „nauce” czy zastanawiasz się nad przejściem do biznesu?

Zapytany rok temu czy zostanę w nauce czy przejdę do przemysłu powiedziałbym że zastanawiam się nad rezygnacja nauki i otworzeniem działalności "na własne konto". Obecnie jednak moje priorytety się zmieniły (nie po raz pierwszy i nie ostatni) i uważam że znacznie większe impact jestem w stanie osiągnąć będąc naukowcem współpracującym z przemysłem.

W takim razie: czy i jak obecnie współpracujesz z biznesem?

Od kiedy pamiętam (w sferze badań naukowych) realizuje projekty wspólne, a czasem nawet wyłącznie wdrożeniowe dla przemysłu. Uważam że uczelnie techniczne powinny skupiać się na prowadzeniu badań w obszarach przydatnych później dla przemysłu, jednak nie jest ich celem opracowywanie gotowych rozwiązań. To mimo wszystko ciągle uniwersytety, więc powinny prowadzić badania naukowe na najwyższym poziomie. Za rozwój i opracowanie technologii powinny odpowiadać odpowiednie jednostki badawczo-rozwojowe (instytuty technologiczne). Obecnie mamy to trochę przemieszane i dlatego też w swojej karierze pracowałem już z kilkunastoma firmami, a dla kilku z nich udało się stworzyć ciekawe wdrożenia z zastosowaniem nanomateriałów i technologii elektroniki drukowanej.

A co uważasz o nowym programie MNiSzW „doktoratów wdrożeniowych”?

To ciekawe podejście, które od dawna jest stosowane w innych krajach na przykład w Niemczech. Musimy jednak podejść do tego w odpowiedni sposób, aby nie stworzyć kolejnej ścieżki wsparcia (kroplówki finansowej) dla przedsiębiorstw. Efektem doktoratu wdrożeniowego powinny być głównie zastępy dobrze wykształconych osób, które będą tworzyć zespoły badawczo-rozwojowe w firmach i będą miały umiejętność współpracy z uczelniami i innymi jednostkami badawczymi.

Korzystałeś z możliwości wyjazdów zagranicznych w celu zgłębienia wiedzy.
Czy uważasz, że tzw. „mobilność naukowców” może być kluczem do ich sukcesu?


Różnorodność to siła! Wyjazdy i staże zagraniczne gdzie możemy zauważyć jak inni prowadzą badania, jaką mają mentalność, kulturę, są często niedoceniane przez naukowców i ich kierownictwo.Uważam, że to jedne z najbardziej wartościowych rzeczy jakie mogą wpłynąć na późniejszy rozwój kariery. Jak to mówią: podróże kształcą.



Marcin Słoma jest absolwentem Wydziału Mechatroniki Politechniki Warszawskiej, gdzie w 2011 roku uzyskał stopień doktora nauk technicznych za opracowanie kompozytów na bazie nanorurek węglowych stosowanych w technologii elektroniki drukowanej. Staż podoktorski odbył na Uniwersytecie Oulu w Finlandii. Jest absolwentem programu Top 500 Innovators, w ramach którego odbył staż na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii, oraz absolwentem programu Leadership Academy for Poland, prowadzonego przez światowej klasy profesorów z Uniwersytetu Harvarda. Na swoim koncie posiada współautorstwo 7 patentów krajowych i międzynarodowych, a także monografię "Nanomateriały węglowe w technologii elektroniki drukowanej" będącą głównym dziełem habilitacyjnym. Od 2016 roku realizuje projekt "Functional heterophase materials for structural electronics" w ramach konkursu First Team, finansowanego przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej.
Trwa ładowanie komentarzy...